0 poziom | 12 czerwca 2007, 15:42:24
kategoria:
Praca
Z pamiętnika pracownika
Często łapię się na tym - właściwie to znów się złapałem - że staję przed idiotycznie wrednym i trudnym wyborem. Klient chce zamówić stronę/aplikację/whatever - budżet ma niższy niż bym oczekiwał w podstawowej wycenie, ale dostatecznie duży, żeby trudno było odrzucić, zapomnieć i puścić gościa z kwitkiem.
Jak się robota trafia... no właśnie. Z jednej strony bardzo, ale to bardzo nie lubię robić poniżej swojej standardowej średniej, żeby nie przyzwyczajać ludzi do zbyt taniej pracy i nie psuć rynku, który jest już dostatecznie bardzo zepsuty przez stado aukcji na allegro ze stronami za 300PLN. Z drugiej następuje pewna granica, przy której zarobek byłby dostatecznie konkretny przy niskim nakładzie pracy, żeby się zastanowić, czy jednak nie zrobić wyjątku.
Powtarzam sobie, żeby tych wyjątków nie robić, a zawsze jednak trafi się taki, że go robię. Projektuję sam, bo gdybym zapłacił grafikowi, z którym współpracuję, zostałaby ujemna figa dla mnie za realizację. A jednak robię. Na szczęście rzadko, coraz rzadziej, ćwiczę asertywność i staram się trzymać pułap...
Dodaj komentarz
0 poziom | 03 czerwca 2007, 14:28:06
kategoria:
Ogólne
Wreszcie wziąłem się za dopracowanie kilku szczegółów na swojej stronie domowej. Od tej pory wysyłana jest prawidłowym application/xhtml+xml, a JS został zastąpiony prawidłową wersją opartą o DOM i jQuery. Jednocześnie kwestia DOCTYPE i mime type zaczęła mnie nękać.
Od dłuższego czasu robię strony używając XHTML 1.0 Strict bądź Transitional. Ale przecież wysyłanie ich jako text/html to strzelanie w stopę. XHTML wysyłany w ten sposób nie wnosi do specyfikacji HTML 4.01 (Strict) nic nowego, poza slashami na końcu tagów, które... przy interpretowaniu strony jako zupy są nieprawidłowe. O ile chwalenie się zgodnością ze standardami przy prawidłowym HTML 4.01 (layout z CSS!) jest na miejscu, bo zgodność faktycznie jest, o tyle XHTML 1.0 Strict wysłany jako text/html to pic na wodę fotomontaż.
Czasem dopilnowanie, aby XHTML Strict miał 100% prawidłowe drzewo dokumentu, co przy wysyłaniu jako application/xhtml+xml jest obligatoryjne, jest niemożliwe lub bardzo utrudnione. Choćby wtedy, gdy klienci oczekują edytorów WYSIWYG do przeklejania tekstów z Worda. Co wtedy robić i co jest mniejszym złem? Robić XHTML 1.0 Transitional, który wyświetla się prawidłowo wysyłany jako text/html, ale tak naprawdę jest niepoprawny? Niby W3C pisze should not be w kwestii wysyłania jako text/html, a nie jawnie zabrania, ale jednak. Może jednak wysyłać HTML 4.01 bez fancy slashes przed zamknięciami tagów i być pewnym faktycznej, a nie pozornej zgodności ze specyfikacją?
Sam do końca nie wiem. Oczywiście, najlepiej byłoby pilnować drzewa dokumentu i wysyłać XHTML Strict. Choć z drugiej strony, specyfikacja HTML5 opartego na SGMLu powstaje i na pewno będzie mieć się dobrze. XHTMLe to alternatywa, a nie następstwo HTMLa - mająca swoje zalety, ale i wiele wad i utrudnień.
Do napisania tej notki skłoniła mnie strona http://pornel.net/xhtml oraz to, że nawet joggerowy adwokat diab^H^H^H^H standardów - Riddle - wysyła swój jog jako text/html
9 komentarzy
0 poziom | 01 czerwca 2007, 11:33:44
kategoria:
Nauka
Ano decyzja zapadła - wygrany kurs CCNA warto odbyć. Zeszłoroczny się nie zrealizował, bo nie było czasu, ale zaczynając od października studia można by już myśleć o rozwijaniu kompetencji i potwierdzaniu ich certyfikatami.
Czemu jednak regulamin Cisco mówi o tym, że kurs należy ukończyć w czasie nie krótszym niż 6 miesięcy?
Program nauczania CNA jest podzielony na 4 kursy zwane semestrami. Czas trwania semestru nie jest określony, dlatego mogą być organizowane ścieżki o różnym czasie trwania w zależności od stopnia przygotowania kandydatów. Cały cykl szkolenia nie może być jednak realizowany w czasie krótszym niż 6 miesięcy. Semestr pierwszy ma charakter wprowadzający i jest jedynym semestrem obejmującym głównie zajęcia teoretyczne. Z uwagi na przyjęte założenie, że od kandydatów nie jest wymagane przygotowanie informatyczne, semestr ten obejmuje podstawowe zagadnienia dotyczące sieci komputerowych, a także pewne elementy wiedzy ogólnoinformatycznej niezbędne w realizacje dalszej części szkolenia.
Z tego wynika, że de facto pierwszy semestr, przeznaczony dla nieobeznanych z sieciami, można by szybko zrobić i zaliczyć - niestety, nie da się. Minimum 6 miesięcy bujania. Znając jednak kursy, które dostosowują się do poziomu grupy, może skończyć się nawet na pełnym roku kalendarzowym zajęć. Cóż, trudno.
Zrobi się ;)
Potem jednak będę miał twardy zgryz. Uwielbiam linuksy i administrowanie nimi, ale poważnie rozważam zrobienie także MCSA i szukanie zarobku w sieciach opartych o W2k3 a w przyszłości W2k7. Możecie mnie zlinczować ;)
UPDATE: Od października co sobotę od 8 do 16 przez rok cały czterosemestralny kurs. Twardo.
4 komentarze