Lepszy wróbel w garści...
0 poziom | 12 czerwca 2007, 15:42:24
kategoria:
Praca
Z pamiętnika pracownika
Często łapię się na tym - właściwie to znów się złapałem - że staję przed idiotycznie wrednym i trudnym wyborem. Klient chce zamówić stronę/aplikację/whatever - budżet ma niższy niż bym oczekiwał w podstawowej wycenie, ale dostatecznie duży, żeby trudno było odrzucić, zapomnieć i puścić gościa z kwitkiem.
Jak się robota trafia... no właśnie. Z jednej strony bardzo, ale to bardzo nie lubię robić poniżej swojej standardowej średniej, żeby nie przyzwyczajać ludzi do zbyt taniej pracy i nie psuć rynku, który jest już dostatecznie bardzo zepsuty przez stado aukcji na allegro ze stronami za 300PLN. Z drugiej następuje pewna granica, przy której zarobek byłby dostatecznie konkretny przy niskim nakładzie pracy, żeby się zastanowić, czy jednak nie zrobić wyjątku.
Powtarzam sobie, żeby tych wyjątków nie robić, a zawsze jednak trafi się taki, że go robię. Projektuję sam, bo gdybym zapłacił grafikowi, z którym współpracuję, zostałaby ujemna figa dla mnie za realizację. A jednak robię. Na szczęście rzadko, coraz rzadziej, ćwiczę asertywność i staram się trzymać pułap...
